Czy jestem na diecie? Nie raczej nie. Osobiście nie postrzegam tego że przeszedłem na dietę - to kojarzyło by mi się z jakimś terminem wykonania. Jest zupełnie odmiennie. Przeszedłem na zdrowe jedzenie, które będzie dawało mi wszystko czego potrzebuje. Siłę, energię, budulec masy mięśniowej a także dobre samopoczucie i radość życia.
Jak pisałem w poprzednim wpisie ograniczyłem jedzenie fast foodów ale zupełnie nie zrezygnowałem z tego typu jedzenia. W poprzednich latach warzywa i owoce były odłożone na boczny tor - nie z powodu że ich nie lubię po prostu z czystego lenistwa.Zrobienie dobrej sałatki twa dużo dłużej niż zamówienie pizzy, kebaba czy hamburgera.
Do swojego jadłospisu dodałem na nowo sporo warzyw i owoców a sałatki, które sobie robię są idealnym dodatkiem do kanapek, zdrowych tortilli, kurczaka z ryżem lub kaszą. Często taki zestaw biorę do pracy + jakiś owoc lub jogurt grecki, kefir albo jogurt naturalny.
Dzięki temu jem częściej, chyba w mniejszych porcjach przez co nie dopada mnie jakiś wilczy głód podczas dnia. Zauważyłem również że nie odczuwam potrzeby drzemek, które często zajmowały moje popołudnia po powrocie z pracy oraz zjedzeniu obiadu.
Może to zasługa zdrowszych posiłków, większej ilości ruchu a może wiosny. Ważne że to działa - a ciało robi się lepsze, bardziej umięśnione i smuklejsze.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz