Założenie do końca roku czyli do 31.12.2015 - zwiększenie masy mięśniowej. 

W teorii aby zwiększyć masę mięśniowa należy ćwiczyć odpowiednio na siłowni lub w domowym zaciszu. Same ćwiczenia to jednak za mało a nawet więcej, ćwiczenia bez odpowiedniej diety na masę nie dadzą spodziewanych efektów.


Dieta na masę mięśniową

Na samym początku musimy obliczyć swoje zapotrzebowanie kaloryczne. Ja korzystałem z jednego z kalkulatora zapotrzebowania dostępnego w internecie oraz aplikacji w smartphonie. W moim przypadku zapotrzebowanie dzienne to około 2500 kcal. Do tej liczby należy dodać od 300 do 500 kcal -  to będzie nasze zapotrzebowanie w diecie na masę.
Oczywiście jedząc 6 big maców mógłbym osiągnąć taką ilość kcal na dobę ale niestety nie jest tak łatwo. Ważne jest to co jemy oraz kiedy spożywamy posiłki.

- Ile białka spożywać w treningu na masę - od 2 do 2,5 g na każdy kg masy ciała

- Ile węglowodanów spożywać w treningu na masę przy około godzinnym treningu - od 5 do 7 g węglowodanów na każdy kg masy ciała

- Ile  tłuszczów spożywać w  treningu na masę - od 0,5 g do 1 g na każdy kg masy ciała

Trening na masę

Mój trening na masę to ćwiczenia 3 razy w tygodniu. Wypadały one w poniedziałki, środy i piątki.
Czemu tak rzadko. Po pierwsze nie jestem jakoś bardzo obyty z treningami. Może to powodować bóle mięśni oraz ich zakwaszenie w początkowych tygodniach pracy na masą. Kolejny powód to czas na regenerację mięśni. Podczas wykonywania ćwiczeń mięśnie są rozrywane -tworzą się pęknięcia które się regenerują tworząc nowe włókna mięśniowe. Czas w treningu wiec odgrywa całkiem sporą rolę.

Poniedziałek  - Klatka piersiowa, barki oraz triceps

Wtorek - wolne

Środa - Nogi ( jest to największa grupa mięśniową wiec jest co robić na jednym treningu z nogami dlatego jeden dzień poświęcamy właśnie udom i łydką)

Czwartek - wolne

Piątek - plecy oraz biceps

Sobota - wolne

Niedziela - wolne



Poniżej przedstawiam wymiary po około półrocznej zmianie sposobu żywienia na tzw. "zdrowsze". Oczywiście nie jest tak że nie cały czas rygorystycznie przestrzegałem założeń i spożywałem tylko zdrowe produkty. Silna wola dopiero się kształtuje w tej materii i myślę że jest coraz lepiej w tej kwestii - coraz więcej różnorodnych produktów zawierających białko niezbędne do rozbudowy mięśni które też są poniekąd celem mojego sposobu odżywiania i ćwiczeń.


Wymiary:

  • Pas = 92 cm  (-2cm choć w lipcu było -5cm)
  • Mostek = 86 cm
  • Klatka piersiowa = 100 cm (-1cm)
  • Biceps niespięty = 31 cm  (+1,5 cm)
  • Biceps spięty = 36 cm  (+2 cm)
  • Przedramię = 28 cm (+0,5 cm)
  • Udo = 57 cm (+3 cm)
  • Łydka = 34 cm  

Wzrost 189 cm Waga 81 kg (-1kg)

Czy jestem na diecie? Nie raczej nie. Osobiście nie postrzegam tego że przeszedłem na dietę - to kojarzyło by mi się z jakimś terminem wykonania. Jest zupełnie odmiennie. Przeszedłem na zdrowe jedzenie, które będzie dawało mi wszystko czego potrzebuje. Siłę, energię, budulec masy mięśniowej a także dobre samopoczucie i radość życia.

Jak pisałem w poprzednim wpisie ograniczyłem jedzenie fast foodów ale zupełnie nie zrezygnowałem z tego typu jedzenia. W poprzednich latach warzywa i owoce były odłożone na boczny tor - nie z powodu że ich nie lubię po prostu z czystego lenistwa.Zrobienie dobrej sałatki twa dużo dłużej niż zamówienie pizzy, kebaba czy hamburgera.

Do swojego jadłospisu dodałem na nowo sporo warzyw i owoców a sałatki, które sobie robię są idealnym dodatkiem do kanapek, zdrowych tortilli, kurczaka z ryżem lub kaszą. Często taki zestaw biorę do pracy + jakiś owoc lub jogurt grecki, kefir albo jogurt naturalny.

Dzięki temu jem częściej, chyba w mniejszych porcjach przez co nie dopada mnie jakiś wilczy głód podczas dnia. Zauważyłem również że nie odczuwam potrzeby drzemek, które często zajmowały moje popołudnia po powrocie z pracy oraz zjedzeniu obiadu.  

Może to zasługa zdrowszych posiłków, większej ilości ruchu a może wiosny. Ważne że to działa - a ciało robi się lepsze, bardziej umięśnione i smuklejsze.

Fastfood -kto go nie lubi
Przez wiele lat nie zważałem na to co jem w jakiej ilości o jakiej porze i jak to wpływa na moje zdrowie i samopoczucie. Nie musiałem tego robić, nie chciałem, nie potrzebowałem tego w ogóle. Było mi z tym dobrze.

Miałem w swoim życiu okres w którym praktycznie wszystkie posiłki składały się z jedzenia w MC Donaldzie, KFC, Kebabie i innych budkach z jedzeniem typu fastfood. Nie powiem że mi to nie smakowało, powiem więcej nadal mi to smakuje. Niestety taka dieta to prosta droga to kłopotów i problemów ze swoim ciałem i zdrowiem.

Wiem że będę jadł takie rzeczy może raz w miesiącu może raz na kwartał - bo jednak człowiek jest tylko człowiekiem i ma swoje chwile słabości. Poza tym kocham jeść pyszne rzeczy, a te pyszne to zazwyczaj te niezdrowe. Od tego nie ucieknę ale plan jest taki żeby ograniczyć takie jedzenie w swojej diecie do minimum.


Oto moje wymiary, które zmierzyłem w dniu swoich 29 urodzin. Jest całkiem nieźle - pewnie wiele osób sobie może tak pomyśleć. Ja jednak chce coś zmienić, chce się zatrzymać niczym będzie za późno. Zmiany mają być nie tylko w sferze fizycznej ale i mentalnej.

Zasadniczo większość z niżej podanych wymiarów jest zadowalająca jednak chce popracować nad dwoma miejscami - pas ( zdecydowanie chciałbym pozbyć się tutaj kilku centymetrów) oraz nogi tutaj chciałbym je rozbudować.

Wzrost 189 cm Waga: 82 kg - ze wzrostem nic nie zrobię (nie ma też takie potrzeby) a waga też nie jest dla mnie priorytetem. BMI mam bardzo w porządku.


Wymiary:

  • Pas = 94 cm
  • Mostek = 85 cm
  • Klatka piersiowa = 101 cm
  • Biceps niespięty = 29,5 cm
  • Biceps spięty = 34 cm
  • Przedramię = 27,5 cm
  • Udo = 54 cm
  • Łydka = 34 cm

Lata lecą, coraz mniej włosów na głowie, coraz więcej kilogramów, coraz mniej czasu, coraz więcej problemów. Czas coś z tym zrobić.

CZAS NA ZMIANY!